Nowy stół do tenisa

Syn ostatnio nie wiedział, co ze sobą zrobić. Widziałam, że mu się nudzi i nie chciał za bardzo grać na komputerze i układać z nami puzzli. Trochę poczytał książkę i zaraz znów nie mógł znaleźć sobie miejsca. Niestety, była zima, a mieszkaliśmy na odludziu, więc miał bardzo daleko do kolegów.

Moje dziecko pokochało tenisa stołowego

tenis dla dzieci z warszawyMój mąż wpadł na pomysł, że można dla rozrywki kupić mu stół do tenisa stołowego. Taki tenis dla dzieci z warszawy zawsze zajmuje czas i jest wciągającą grą. Moglibyśmy grać z nim na zmianę w zimowe dni, a później na wiosnę to na pewno częściej będą go odwiedzać koledzy, więc będzie miał partnerów do grania. Wybraliśmy się więc do centrum handlowego, aby móc się rozejrzeć za jakimś stołem. Chcieliśmy kupić porządny, ponieważ zakładaliśmy, że trochę nam posłuży. Wybraliśmy po dłuższych poszukiwaniach w końcu jakiś i zadowoleni ruszyliśmy do kasy. Oprócz tego kupiliśmy też 4 rakietki żeby były na w razie czego jakieś w zastępstwie. I cały zestaw piłeczek, bo wiadomo, że one lubią się czasami gdzieś zapodziać. Zapakowaliśmy się jakoś do samochodu z całym sprzętem i pojechaliśmy do domu. Syn był zaskoczony, gdy postawiliśmy stół w domu. Od razu się nim zainteresował i zaczął grać z tatą. Musiałam się wykłócać o swoją kolejkę, bo też byłam bardzo chętna do pogrania. Wszystkich bardzo wciągnął tenis stołowy, szybko nauczyliśmy się zasad oglądając różne filmiki instruktażowe i mieliśmy zajęcie na zimne dni.

Gra w tenisa zaczęła też przyciągać kolegów syna, tak jak się spodziewałam. Zaczęli przychodzić do nas coraz częściej, bo każdy chciał sobie pograć i spróbować swoich sił. Całe szczęście, że kupiłam te cztery rakietki, bo dzięki temu mogli grać nawet w czwórkę, po dwie osoby po jednej stronie stołu.